Nie ugniatam ciasta i nie uderzam nim o stolnicę. Lane faworki są dużo prostsze

Nie ugniatam ciasta i nie uderzam nim o stolnicę. Lane faworki są dużo prostsze

W świecie polskich słodkości faworki zajmują szczególne miejsce. Te chrupiące, delikatne ciasteczka, znane również jako chrust, tradycyjnie towarzyszą karnawałowi i tłustemu czwartkowi. Jednak dzisiejsza metoda przygotowania rewolucjonizuje klasyczny przepis. Zamiast długotrwałego ugniatania ciasta i uderzania nim o stolnicę, proponujemy prostszą technikę, która oszczędza czas i siłę, a efekt pozostaje równie spektakularny. Lane faworki, czyli faworki z ciasta lanego, to odkrycie dla wszystkich, którzy cenią tradycyjny smak, ale szukają mniej pracochłonnych rozwiązań. Ta metoda pozwala uzyskać idealnie chrupiące, złociste ciasteczka bez męczącego wyrabiania.

25

20

facile

Składniki

osoby +

Przybory kuchenne

Przygotowanie

1. Przygotowanie ciasta

W dużej misce umieszczamy trzy żółtka jaj. Dodajemy dwie łyżki cukru pudru i szczyptę soli. Mieszamy energicznie widelcem przez około dwie minuty, aż składniki się połączą. Następnie wlewamy sto mililitrów śmietany osiemnastoprocentowej. Śmietana nadaje ciastu delikatności i kruchości. Dodajemy dwie łyżki spirytusu dziewięćdziesięcioprocentowego – alkohol sprawia, że faworki stają się wyjątkowo chrupiące, ponieważ szybko odparowuje podczas smażenia. Mieszamy wszystko dokładnie przez minutę.

2. Dodawanie mąki

Do płynnej mieszaniny stopniowo wsypujemy trzysta gramów mąki pszennej, dodając ją porcjami po około pięćdziesiąt gramów. Po każdej porcji mieszamy widelcem, obserwując konsystencję ciasta. Ciasto powinno być lane, czyli płynne, ale gęste – przypominające konsystencją gęstą śmietanę lub ciasto naleśnikowe. To kluczowa różnica w porównaniu z tradycyjnym przepisem. Nie ugniatamy ciasta rękami i nie wyrabiamy go na stolnicy. Mieszamy tylko do momentu, gdy wszystkie składniki się połączą i nie ma grudek mąki.

3. Odpoczynek ciasta

Miskę z ciastem przykrywamy czystą ściereczką kuchenną lub folią spożywczą. Odstawiamy na piętnaście minut w temperaturze pokojowej. Ten krótki odpoczynek pozwala mące nabrać płynów i ciasto staje się bardziej elastyczne. W międzyczasie przygotowujemy stanowisko do smażenia – kładziemy obok kuchenki talerz wyłożony kilkoma warstwami papieru kuchennego oraz przygotowujemy łyżkę cedzakową.

4. Przygotowanie oleju

Do głębokiego rondla lub garnka wlewamy około pięćset mililitrów oleju roślinnego. Olej powinien mieć wysokość co najmniej pięciu centymetrów, aby faworki mogły swobodnie pływać podczas smażenia. Rozgrzewamy olej na średnim ogniu do temperatury sto osiemdziesiąt stopni Celsjusza. Jeśli posiadamy termometr kuchenny, kontrolujemy temperaturę precyzyjnie. Bez termometru sprawdzamy gotowość oleju, wrzucając małą kropelkę ciasta – jeśli natychmiast wypływa na powierzchnię i zaczyna się rumienić, olej jest gotowy.

5. Formowanie faworków

Na stolnicy rozsypujemy cienką warstwę mąki. Nabieramy łyżką stołową porcję ciasta i wykładamy na podsypaną mąką powierzchnię. Lekko posypujemy wierzch mąką. Wałkiem delikatnie rozwałkowujemy ciasto na grubość około dwóch milimetrów. Nie musimy mocno dociskać ani długo wałkować – wystarczy kilka ruchów. Nożem kuchennym wycinamy prostokąty o wymiarach około dziesięć na pięć centymetrów. W środku każdego prostokąta robimy pionowe nacięcie długości około trzech centymetrów. Jeden koniec prostokąta przeciągamy przez nacięcie, tworząc charakterystyczny węzeł faworka.

6. Smażenie

Delikatnie wkładamy uformowane faworki do gorącego oleju, smażąc jednocześnie dwa do trzech sztuk, aby nie obniżyć temperatury oleju. Faworki natychmiast zaczynają puchnąć i pływać. Smażymy przez około trzydzieści sekund z każdej strony, aż uzyskają złocisty, jasnobrązowy kolor. Nie smażymy zbyt długo, ponieważ faworki szybko się przypalają. Łyżką cedzakową wyjmujemy gotowe ciasteczka i wykładamy na talerz wyłożony papierem kuchennym, który wchłonie nadmiar tłuszczu.

7. Osuszanie i posypywanie

Pozwalamy faworkom ostygnąć przez około pięć minut na papierze kuchennym. Ciepłe jeszcze ciasteczka przekładamy na półmisek lub dużą tacę. Przez gęste sitko obficie posypujemy je cukrem pudrem, upewniając się, że każdy faworek jest równomiernie pokryty białą warstwą. Cukier puder nadaje charakterystycznego wyglądu i dodatkowej słodyczy. Gotowe faworki możemy ułożyć warstwami, przekładając każdą warstwę papierem do pieczenia.

Zofia

Wskazówka szefa kuchni

Sekret chrupiących faworków tkwi w temperaturze oleju – zbyt zimny olej sprawi, że ciasteczka wchłoną tłuszcz i będą miękkie, zbyt gorący spali je z wierzchu, pozostawiając surowe w środku. Idealną temperaturę sto siedemdziesiąt – sto osiemdziesiąt stopni można utrzymać, regulując płomień podczas smażenia. Po wrzuceniu porcji faworków temperatura spada, więc warto chwilę odczekać przed dodaniem kolejnych. Spirytus można zastąpić wódką czystą, ale efekt będzie nieco mniej chrupiący. Jeśli ciasto wydaje się zbyt gęste, dodajemy łyżkę śmietany, jeśli zbyt rzadkie – łyżkę mąki.

Tradycyjne połączenia do faworków

Chrupiące faworki doskonale komponują się z gorącymi napojami. Kawa zbożowa lub kawa klasyczna z mlekiem stanowi idealne uzupełnienie słodkich ciasteczek. Dla miłośników herbaty polecamy herbatę czarną z cytryną lub herbatę owocową o intensywnym aromacie malinowym lub truskawkowym. Dzieci z pewnością ucieszą się z kakao na gorąco, które tworzy wspaniałe połączenie smakowe z posypanymi cukrem pudrem faworkami. W chłodniejsze dni warto podać grzane wino lub grzaniec z przyprawami korzennymi, które podkreślą karnawałowy charakter tych tradycyjnych ciasteczek.

Dodatkowa informacja

Faworki, znane również jako chrust lub chrusciki, to jedno z najstarszych polskich ciasteczek karnawałowych. Ich historia sięga XVII wieku, kiedy to w dworach szlacheckich przygotowywano je na bale i zabawy poprzedzające Wielki Post. Nazwa 'faworki’ pochodzi prawdopodobnie od włoskiego słowa favore, oznaczającego łaskę czy przysługę – ciasteczka te były bowiem traktowane jako szczególny przysmak.

Tradycyjna metoda przygotowania wymagała długotrwałego ugniatania ciasta oraz uderzania nim o stolnicę – zabieg ten miał nasyćić ciasto powietrzem i uczynić je bardziej elastycznym. Niektóre gospodynie uderzały ciasto nawet sto razy. Współczesna metoda lanych faworków upraszcza proces, zachowując autentyczny smak i teksturę. W różnych regionach Polski faworki mają różne nazwy: na Śląsku to 'štrůdla’, na Kaszubach 'kròszk’, a na Kresach 'werguny’.

Charakterystyczne nacięcie i przekręcenie ciasta nie jest tylko ozdobą – ta technika pozwala na równomierne przesmażenie ciasteczka i utworzenie chrupiących warstw. Spirytus w składzie nie jest przypadkowy – alkohol odparowuje w wysokiej temperaturze, pozostawiając mikroskopijne pory, które czynią faworki wyjątkowo kruchymi i lekkimi.

Drukuj